Share Głosowanie

Poll link

500 px
350 px
250 px
Podgląd

podgląd widżetu:

Szerokość - px Wysokość - px

Zamknij podgląd
! Używasz z nie rekomendowanej przeglądarki Twoja wersja przeglądarki nie jest optymalna aby korzystać z serwisu. Zalecamy aktualizacje Aktualizacja
Nasza polityka prywatności reguluje Twoje członkostwo na naszym Panelu. Najnowsza jej wersja znajduje się tutaj. Nasza strona używa ciasteczek. Podobnie jak w realu, ciasteczka sprawiają, że świat jest bardziej kolorowy. Aby dowiedzieć się więcej na temat ciasteczek przez nas używanych, prosimy zapoznać się z informacjami dotyczącymi korzystania z ciasteczek.

malgosiano

  25 miesięcy temu

Czemu lepiej "osobno"?
Zamknięte

Wpierw powłóczyste spojrzenia, potem kocham, kocham, kocham. Buzi buzi, szast prast, łóżeczko, dzieciątko, domeczek, drzewko... a potem nerwy, kłótnie, rzucanie talerzami, szermierka wałkiem i spojrzenia, które wyginają się jak guma, żeby tylko ominąć ukochaną niegdyś sylwetkę. Coraz częściej w Polsce sięgamy po narzędzie ostateczne, czyli sąd orzekający o rozwodzie.
Główny Urząd Statystyczny podał niedawno dane o rozwodach w naszym pięknym kraju. Jakich rejonów unikać jak ognia? Najgorzej jest w Żorach, Chełmie i Gorzowie Wlkp. Najmniej rozstań notuje się w Tarnobrzegu, Mysłowicach i Świętochłowicach.
Jeśli chodzi o miasta wojewódzkie, unikajcie spełniania się w Olsztynie i Poznaniu. Uderzajcie ze swoją miłością na Wrocław;).
Ile trwa, nim miłość zgasi zdradziecka codzienność? 14 lat! Tyle średnio wytrzymacie ze sobą, choć na pewno oznaki pojawią się wcześniej. A kto się decyduje na pierwszy krok ku destrukcji, kto jest odważniejszy? Oczywiście kobieta, w 2/3 wypadków to płeć piękna rzuca papierami i obrączkami. Co ciekawe, świetnie się dogadujemy w sprawach rozwodowych. Tylko 4% kobiet i 16% mężczyzn wygrywa sprawy z korzyścią dla siebie. W aż 75% przypadków nie ma orzekania winy, czyli uścisk ręki, krojenie kredytów i samochodów i pa pa na "wieczne nigdy".
I tu mam do Was pytanie. Jaki jest według Was główny powód rozwodów w Polsce? Podpowiem, że małżonkowie wskazują go w 40% przypadków. Drugi z powodów to tylko 21%. Uruchomcie swoje oczy, uszy i zmysł kombinatorski. Podsłuchajcie sąsiadów, zadzwońcie do koleżanek i kolegów, zaszantażujcie księdza, żeby zdradził tajemnicę spowiedzi i przyjdźcie z rozwiązaniem;). Tylko bez internetu proszę:). Zapraszam do podzielenia sie opiniami:)
Odpowiedz

grzegorzbrona38

  24 miesięcy temu
zdrada
0 komentarze

kicia360

  25 miesięcy temu
Według mnie najczęstszym powodem rozwodów jest zdrada. Kolejny to problemy finansowe.
0 komentarze

GośkaT

  25 miesięcy temu
Dwa powody i życie bez ugody, zdrada i brak kasy to powody że uczucia ostygają a między tymi problemami często małe życia są na ciężki stres wstawiane.
0 komentarze

danaroko

  25 miesięcy temu
nuda, rutyna, wybór koleżanki zamiast męża i wspólnie spędzonego czasu,
0 komentarze

jceg8474

  25 miesięcy temu
Dobrze, że wróciłaś:-) Moim zdaniem związki rozpadają się najczęściej przez nudę, po latach często partnerzy nie mają o czym rozmawiać.
1 komentarze

gaceusz71

  25 miesięcy temu
malo intymnych zblizen po 10 latach
0 komentarze

lilamd

  25 miesięcy temu
Nie mam takiego problemu, więc muszę zasięgnąć wiadomości - Zwierciadło.pl " Z jakich powodów stajemy się rozwodnikami?
1. Małżeństwo zostało zawarte z niewłaściwych powodów. Dla pieniędzy, przez tykanie biologicznego zegara, ze strachu przed samotnością, bo tak wypada, bo tak się złożyło, dla podtrzymania toksycznych wzorców rodzinnych. A nie dla miłości.
2. Brak spójnego obrazu własnej tożsamości. Jeśli sami nie umiemy się określić, kim jesteśmy, czego chcemy, a czego nie chcemy, wchodzimy związek nieświadomi, ze zbyt otwartymi granicami, gotowi spełnić czyjś sen. Godzimy się na rzeczywistość, która nie jest nasza. Gdy się orientujemy, mowa jest już o rozwodzie.
3. Zatracenie się w rolach. Małżeństwo oznacza dla nas, że stajemy się żoną, matką, gospodynią domu, pracownicą, bo trzeba zarobić na dom i jakoś funkcjonować. Zapominamy o sobie jako o osobie. I po jakimś czasie chcemy się z tej pułapki wyzwolić.
4. Brak wspólnej wizji życia. Kiedy nie mamy tych samych albo podobnych priorytetów, idziemy na zbyt daleko posunięty kompromis. I życie traci smak oraz blask. Nic dziwnego, że chcemy się rozwieść.
5. Brak intymności. Bliskość, również ta seksualna, to najważniejsza potrzeba człowieka. Tak naprawdę po to są związki. Brak intymności oznacza brak powodu, żebyśmy byli razem.
6. Niespełnione oczekiwania. Wiążąc się z kimś zwykle mamy jakiś sen o życiu i chcemy żeby się on spełnił. Kłopot polega na tym, że zazwyczaj nie jest to nasz autorski pomysł, a raczej przejęty z pola społecznego czy rodzinnego. Ale my jesteśmy do niego bardzo przywiązani i rozczarowani, jeśli ta wizja się nie spełnia. I mamy ochotę spełnić ją w innym związku.
7. Finanse. I nie chodzi tu o brak funduszy, ale brak zgodności co do tego, na ile pieniądze są ważne i jak je wydawać.
8. Brak dotyku. Wiąże się to ze sferą intymną, ale jest szerzej rozumiane niż seks. Ludzie, którzy się rozwiedli, często mówią, że w związku, który się zakończył, nie byli dotykani, przytulani, całowani. I cierpieli z tego powodu.
9. Brak wspólnych zainteresowań. Gdy coś robimy razem, wydzielają się adrenalina z dopaminą. A za sprawą ich działania jesteśmy dla siebie wciąż atrakcyjni.
10. Brak umiejętności rozwiązywania konfliktów. W życiu każdej pary pojawią się spory, nie u każdej jednak skuteczne sposoby ich rozwiązywania. Kluczem do sukcesu jest opracowanie podstawowych zasad tak, aby każdy z partnerów czuje się szanowany i słyszany. Bez tego trudno nam żyć szczęśliwie razem."
A czy się z tym zgadzam? Może niektóre powody są prawdziwe. Oby mnie to nie dotknęło.
1 komentarze

Maja15

  25 miesięcy temu
Nie wiem , u nas nie zanosi się na rozwód , wspieramy się , uzupełniamy , rozmawiamy ... a to jest podstawa związku , bo z każdej , nawet trudnej sytuacji można wyjść obronną ręką , gdy każda ze stron trochę pójdzie na częściowy kompromis.
Moi znajomi także są małżeństwem z kilkuletnim stażem i tak jak my nie myślą o rozwodzie.
Wydaje mi się ,że za rozwodem na pewno stoi zdrada , któregoś z partnerów , bo z tą trudno się zmierzyć , zaakceptować , przebaczyć , pewnie wypalenie , odrębność charakterów , która z czasem zaczyna przeszkadzać i w końcu .. przychodzi myśl o rozwodzie , życiu w pojedynkę.
Uczucie trzeba pielęgnować , aby trwało ... pomimo upływającego czasu. Tak jest w naszym przypadku ... jesteśmy ,kochamy się , szanuje, wspieramy i trwamy przy sobie ... oby jak najdłużej.
1 komentarze

j.perkowski

  25 miesięcy temu
Wcale nie lepiej
1 komentarze

sandra130885

  25 miesięcy temu
Niezgodność charakterów to taka gładka wymówka, która z pewnością często jest podawana jako powód rozwodu. Bo w końcu łatwiej jest powiedzieć, że to w sumie nie nasza wina (czynnik zewnętrzny zadziałał), niż przyznać do może zbyt pochopnej decyzji o ślubie, braku chęci do pracy nad związkiem (bycie razem to nie zawsze sielanka znana z komedii romantycznych) czy innych poważnych problemów, o których wstydzimy się mówić (np. uzależnienia, przemoc czy zdrady).
I ta niezgodność charakterów bardziej mi pasuje do młodych małżeństw. Gdy jest się świeżo zakochanym, to wierzy się, że zawsze się będzie kochać partnera tak jak w tym momencie i chce się z nim spędzić resztę życia. A kiedy miłość trochę okrzepnie, okazuje się, że nie zawsze musi być tak różowo. Dla takich osób czasem zamiast pracować nad wzajemnymi relacjami, łatwiej powiedzieć nie pasujemy do siebie i żegnaj. Ale dla małżeństw z 14 letnim stażem to już chyba było dość czasu, żeby się dogłębnie poznać. Jeśli przez tyle lat nam charakter partnera nie przeszkadzał, to raczej mało prawdopodobne, żeby nagle od tak zaczął. W tym przypadku stawiałabym raczej na wypalenie się miłości, może chęć rozpoczęcia życia z kimś innym.
Natomiast bardziej od przyczyn rozwodów zaintersował mnie ten fragment "Tylko 4% kobiet i 16% mężczyzn wygrywa sprawy z korzyścią dla siebie." Ciekawe, że częściej to kobiety są winne rozpadu związku niż mężczyźni. Można by wnioskować, że mamy gorsze charaktery niż panowie. Chociaż ja stawiałabym raczej na brak chęci do walki. Podejrzewam, że większość kobiet zwyczajnie chcę mieć sprawę szybciej z głowy i rozstać się za obopólną zgodą, niż wskazywać i udowadniać winę męża.
1 komentarze
Skopiowano do schowka

Kilka wskawówek zanim zaczniemy

Aby tworzyć treści w społeczności

Sprawdź swój adres email / Wyślij ponownie link
tylko się rozglądam

OK
Anuluj
We have disabled our Facebook login process. Please enter your Facebook email to receive a password creation link.
Proszę podać: Adres e-mail
Anuluj
Pracujemy nad tym...
Kiedy dodasz swoje zdjęcie, strona wygląda lepiej
Dodaj