Share Głosowanie

Poll link

500 px
350 px
250 px
Podgląd

podgląd widżetu:

Szerokość - px Wysokość - px

Zamknij podgląd
! Używasz z nie rekomendowanej przeglądarki Twoja wersja przeglądarki nie jest optymalna aby korzystać z serwisu. Zalecamy aktualizacje Aktualizacja
Nasza polityka prywatności reguluje Twoje członkostwo na naszym Panelu. Najnowsza jej wersja znajduje się tutaj. Nasza strona używa ciasteczek. Podobnie jak w realu, ciasteczka sprawiają, że świat jest bardziej kolorowy. Aby dowiedzieć się więcej na temat ciasteczek przez nas używanych, prosimy zapoznać się z informacjami dotyczącymi korzystania z ciasteczek.

MiniC

  49 miesięcy temu

Konkurs- Paryskie Impresje
Zamknięte

Rok 1929. Jedna z podlubelskich wsi. Okres sanacji w Polsce i wielkiego kryzysu gospodarczego.Bieda piszczy i wyłazi z każdego kąta. 17-letni Stefan jeszcze raz ogląda się za siebie i podchodzi do matki, która wkłada mu do ręki różaniec i błogosławi. Chłopak żegna się z ojcem i młodszym bratem Henrykiem. Bierze tekturową walizkę, węzełek z płótna zarzuca na ramię...Jest w nim bochenek chleba na drogę, upieczony przez matkę. Wychodzi, z trudem powstrzymując łzy...Czeka go długa droga w poszukiwaniu lepszego życia. Kierunek: Francja, Paryż.
Schyłek XX wieku. Jedno z miast w północno wschodniej Polsce. 17-letnia dziewczyna wrzuca do torebki aparat fotograficzny.Jak mogłaby o nim zapomnieć!Przecież musi uwiecznić nie tylko spotkania z rodziną, potomkami Stefana, ale i wszystkie ciekawe miejsca. Wychodzi, przed nią jeszcze droga do lotniska. Kierunek:Francja, Paryż.
I tak pewnego pięknego sierpniowego dnia wnuczka brata Stefana (który, niestety zmarł w Dijon 20 lat wcześniej) -MiniC- wylądowała na lotnisku Orly pod Paryżem. Zamieszkała u kuzynów- wuja Henri i jego żony Arlette.
Poznawanie dziejów rodziny było przeplatane z poznawaniem stolicy Francji. Z małego miasteczka Montataire do Paryża było zaledwie 50 kilometrów. W wyprawach towarzyszyli mi moi kuzyni, nieco starsi ode mnie- Nathalie, Christopher, Stephan.
Poznawanie Paryża rozpoczęłam od Katedry Notre-Dame, budowanej przez ponad 200 lat. Magiczne miejsce, imponujące rozety, ołtarze, zapach świec, unoszący się w powietrzu, ciche słowa modlitwy, szeptane w różnych językach. Z Katedry kierunek na Plac Trocadero, z którego wieża Eiffla prezentuje swoje metalowe oblicze. Jest to miejsce, z którego wieża Eiffla jest najbardziej fotogeniczna. Wjeżdżając na ostatnie piętro Tour Eiffel czuje się jej potęgę. Z tarasów widokowych podziwiałam zapierający dech w piersiach widok na Paryż. W drodze powrotnej nie mogłam pominąć słynnego uniwersytetu- La Sorbonne, niestety, podziwiałam go tylko z zewnątrz, marząc, by w przyszłym roku być jego studentką.
Wyprawy do Paryża organizowaliśmy co 3-4 dni. Zachwycałam się oryginalną konstrukcją Centrum Georgesa Pompidou- kolorowym szkaradkiem, w którym wszystkie instalacje wyprowadzone są na zewnątrz, a każda z nich pomalowana jest na inny kolor. Zapuszczałam się w Katakumby Paryskie z czasów Cesarstwa Rzymskiego- miejsce trochę przerażające i tajemnicze, oglądałam z góry Łuku Triumfalnego (wzniesionego przez Napoleona jako hołd zwycięstwa w bitwie pod Austerlitz) rozchodzące się promieniście aleje (bardzo ruchliwe zresztą). Największe wrażenie zrobił na mnie Luwr- miejsce wręcz magiczne, w którym człowiek jest pod tak ogromnym wrażeniem wielkości płócien, nasycenia barw, zapachu farb ( w galeriach artyści malują kopie dzieł), że czuje się swoją małość.Oko w oko z Moną Lisą i wielkimi dziełami najwybitniejszych artystów- to było to, na co czekałam bardzo długo.Przy okazji Luwru były Ogrody Tuileries. Nie mogłam się doczekać na spacer po Montrmartre -marzenie ziściło się wreszcie któregoś popołudnia. Inna niż wszystkie dzielnica posiada swój specyficzny klimat. Położona na wzgórzu, ze słynnym Placem Pigalle, kabaretem Moulin Rouge i bazyliką Sacre Coeur zachwyca starymi kamieniczkami, wąskimi, krętymi uliczkami wyłożonymi brukiem i specyficznym klimatem artystycznej cyganerii. To był mój świat. Wróciłam do niego jeszcze raz, oglądając bazylikę Sacre Coeur, ktora znajduje się na szczycie wzgórza. Posiada ona najcięższy dzwon w Paryżu- tylko jego serce waży 500 kg!. No i plac du Tertre- mnóstwo artystów ze swoimi dziełami na uliczkach sprawiało,że duch van Gogha, Picassa, Lautreca był tu ciągle obecny. Niestety, Moulin Rouge widziałam tylko z zewnątrz, spacerując "dzielnicą rozpusty"i podziwiając Czerwony Młyn. Ominął mnie kankan...
Podczas spacerów po Paryżu niejednokrotnie przysiadaliśmy na ławeczkach nad Sekwaną czy w urokliwych, małych knajpkach, popijając kawę. Są oblegane przez Francuzów, którzy przy porannej lub popołudniowej kawie przeglądają codzienną prasę.W ustach pozostanie mi wspaniały smak croissantów, chrupiących bagietek i mniej zapamiętany- żabich udek w sosie(nie przypadły mi do gustu). Nie chcę również pamiętać o korkach i trąbiących bez przerwy kierowcach. O kolejkach po bilety, o niezbyt czystym mieście. Chcę Paryż zapamiętać jako magiczne miejsce, w którym jest obecny duch Cezanne'a, Degasa, Gaugina, Charlesa Aznavoura, Jacquesa Brela i Edith Piaf. Chciałabym jeszcze raz usiąść w jakiejś małej cukierence w pobliżu Placu du Tertre i popijając kawę usłyszeć kołyszący, drżący głos Edith Piaf nucący słowa piosenki "Pod niebem Paryża":
'Pod niebem Paryża płynie radosny strumyk,
usypia nocą nędzarzy i żebraków.
Pod niebem Paryża ptaki Dobrego Boga
przybywają ze wszystkich stron świata,
by porozmawiać między sobą.
A niebo Paryża ma swój sekret dla siebie..."
Odpowiedz

borowka91

  49 miesięcy temu
MiniC powieść mogłabyś napisać o Paryżu...i nie tylko :) Świetnie się czyta.
0 komentarze

asia35m

  49 miesięcy temu
Pozazdrościć
0 komentarze

MiniakoSol

  49 miesięcy temu
Nie byłem tam... Po przeczytaniu tego tematu przypaminiało mi się że w poprzednim wcieleniu musiałem tam być... jak bym już to wszystko kiedyś widział...;) Świetnie opisane i mam nadzieję że temat zostanie zauważony przez komisję konkursową hehehe ;)))
22 komentarze

102anna

  49 miesięcy temu
Świetna historia!
1 komentarze

Jasia

  49 miesięcy temu
Niesamowite - warto szukać swoją rodzinkę rozsianą po całym świecie ile w tym przyjemności i niesamowitych przeżyć .
1 komentarze

jljmugs

  49 miesięcy temu
Great story and thank you very much for sharing.
1 komentarze

mrbox25

  49 miesięcy temu
świetna opowieść... tak czytam i moje wspomnienia też wróciły... niesamowite miasto pełne... wszystkiego :)
4 komentarze

provaciancorasam

  49 miesięcy temu
:)
1 komentarze

Li-Lu

  49 miesięcy temu
Czytając Twój opis naprawdę zobaczyłam to wszystko.Notre Dame.Paryski błękit nieba.Ogrody Tuileries.Nawet poczułam zapach farby i smak croissantów :)
5 komentarze

dorota23a

  49 miesięcy temu
czytałam tę historię jak powieść. I wydaje mi się, że o to właśnie chodziło
1 komentarze
Skopiowano do schowka

Kilka wskawówek zanim zaczniemy

Aby tworzyć treści w społeczności

Sprawdź swój adres email / Wyślij ponownie link
tylko się rozglądam

OK
Anuluj
We have disabled our Facebook login process. Please enter your Facebook email to receive a password creation link.
Proszę podać: Adres e-mail
Anuluj
Pracujemy nad tym...
Kiedy dodasz swoje zdjęcie, strona wygląda lepiej
Dodaj